wtorek, 16 marca 2010
Głód podróży

Wygrzebałam ubiegłoroczną kampanię Festiwalu Kulinarnego w Sydney. Podoba mi się, bo akurat jestem głodna i najchętniej gdzieś bym w świat pognała.

Którą kuchnię wybrać?

sobota, 13 marca 2010
Pan Tik-Tak

Pierwszy zegarek na rękę skonstruował w roku 1810 Breguet, specjalnie dla królowej Neapolu. A jak wiadomo, dwór dyktował modę, więc małe czasomierze trafiły pod strzechy... no może nie od razu, bo najpierw stać na nie było jedynie wyższe sfery.

Dziś zegarki są nie tylko pożytecznym, ale przede wszystkim ozdobnym elementem stroju. Niektóre są po prostu biżuterią, dopieraną do kolczyków, paska czy pierścionka.

I są ozdobą.

Niektórym rzeczywiście taka ozdoba się przydaje.

piątek, 12 marca 2010
Guma do życia

Nie macie wrażenia, że najwięcej jest reklam prezerwatyw? To już chyba 7 wpis skupiony na gumkach i wszystkie reklamy są zaskakująco dobre. Oczywiście prym wiedzie Durex.

Zwróćcie uwagę na napisy, one mają znaczenie;)

tutaj MÓZG jest w dobrym miejscu!

Dziwnie wyglądają te dłonie...

Rozumiem, że mają sugerować przyjemność dotyku, ale mi się dziwnie kojarzą z rączkami plemników, czyli potencjalnych dzieci.

Nie Durex, ale też dobre.

Kampania bezpiecznego seksu, czyli miej gumki zawsze przy sobie,

bo "Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz napalony"

Tak... gdyby używała gumek, miałaby normalne dziecko. Może przesadzam, ale akurat ta reklama trąci mi rasizmem.

środa, 10 marca 2010
Mięsko dla mężczyzn

Wiem wiem, pamiętam. Dziś Dzień Mężczyzny. Wymyślili je mężczyźni, w odpowiedzi na Dzień Kobiet. Ja jestem rozdarta, bo już nie wiem, czy składać życzenia z okazji Dna Chłopaka 30 września, czy Dnia Mężczyzny 10 marca. Ok, chłopak to nie mężczyzna, ale analogicznie dziewczyna to nie kobieta, więc czemu my mamy tylko jedno święto?

Tak czy siak, bliżsi są mi mężczyźni, niż chłopcy, więc dziś ku pamięci tych dojrzałych i dorosłych, z zarostem, a nie meszkiem pod nosem:

Trzy tematy, które zawracają w glowie i zawracają głowę mężczyźnie:

1. Seks (tu reklamy sex-shopu)

2. Jedzenie (choć pewnie precelkami żaden by się nie najadł)

2. Picie (a dokładnie alkohol)

Wszystkim facetom z krwi i kości Alexa życzy Krainy Czarów, eksplozji smaku i aromatu ;)

(a tu reklamy serwisu condom08.com)

16:00, ola.parzyszek , Niecodziennik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 marca 2010
Coś dla kobiet...

...i nie tylko.

Ale że dziś jest TEN dzień, niech to będzie wpis dla kobiet. Ja wolę męskich mężczyzn, ale takich w reklamie ze świecą szukać. Niech więc zostaną chłopaki Calvina.

Wszystkim kobietkom życzę, by mężczyźni w końcu Was zrozumieli, bo z własnego doświadczenia wiem, że z tym bywa ciężko. I niech widzą w Was kobiety nie tylko raz w roku.

01:04, ola.parzyszek , Niecodziennik
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 marca 2010
Lepiej kup jej kwiaty

Wiadomo, jaki jutro jest DZIEŃ, dlatego lepiej się nie narażaj na szkody i awantury i kup jej chociaż stokrotkę.

Sprawdź też, czy przypadkiem twoja kobieta nie ma akurat PMS, czyli zespołu napięcia miesiączkowego. Jeśli ma, to nawet kwiaty nie pomogą. Tak czy siak albo strzeli focha, bo dasz nie te kwiaty, albo się popłacze, bo nie będą nie w tym kolorze.

Ale i tak ją kochasz ;)

sobota, 06 marca 2010
Lato wszędzie!

Sobotnio się zagalopuję. Była zima, była wiosna, więc czemu mam nie przywoływac lata?

Całe lata, nie było takiego lata, żeby moda zaskakiwała i wyskakiwała. Żart przedni, ale tak poważnie - ja bym chyba podarowała sobie plaże i baseny, jakbym miała być narażona na takie widoki.

Australia to ma dopiero pomysły ;) Ich stroje do surfingu sa bardzo elastyczne. To wszystkie rodzaje gumy, jakich potrzebują surferzy.

środa, 03 marca 2010
Takie buty!

Jak tak patrzę na te... buty, to nie mogę się doczekać wiosny, choć nie ma szans, żebym kupiła sobie którąkolwiek z par.

Buty, jak buty, ale te zdjęcia!

wtorek, 02 marca 2010
Ale kozak!

Luciano Carvari miał już swoje 5 minut na blogu, ale wpadłam ostatnio na dwie kampanie jego butów: kolekcji zimowej i wiosenno-letniej. Postanowiłam dać mu jeszcze 10 dodatkowych minut.

Dziś czas na zimę. Choć już wychodzi z mody, to może jeszcze zaatakować. Kozaki są kozackie. Szczególnie te męskie...

poniedziałek, 01 marca 2010
Mam dość zimy

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna! Wiosna, wiosna w koło...

Czujecie ją? Mnie dopadła nagle, weszła niepspodziewanie i szybko jej nie wypuszczę ;)

Nie jestem zakupoholiczką, nie mam pędu do półek z torebkami, choć za butami już się rozglądam. Nie mniej jednak, ciekawie nadejście wiosny reklamuje Azja.

piątek, 26 lutego 2010
Mali twardziele

Bachorków ciąg dalszy. Tym razem mali hardkorowcy, choć jeszcze w pieluchy robią. Nie myślcie sobie, że odzywa się we mnie instynkt macierzyński (to drugi wpis pod rząd, którego bohaterem jest dziecko). Póki co, mam instynkt kocierzyński.

Taki mały, a już twardy ;) Oj Kulfon, Kulfon, co z Ciebie wyrośnie?

piątek, 19 lutego 2010
Wszystkie dzieci nasze są

Kampania Fundacji Barnardo's wywołała w Wielkiej Brytanii burzę. Szokuje, obrzydza, ale zwraca uwagę na biedę, w jakiej się wychowują dzieci i jakie to ma znaczenie i wpływ na ich życie.

"Nie ma srebrnej łyżki dla dzieci urodzonych w biedzie"

poniedziałek, 15 lutego 2010
Coś mi tu śmierdzi...

Chiny mają wszystko mini, miniaturowe, kieszonkowe. Taki też jest odświeżacz powietrza TianTian.

Nie mam wątpliwości, że to pożyteczna rzecz. Sama chętnie bym nosiła taki w torebce, obok gum do żucia i nawilżanych chusteczek. Jeżdżę komunikacją miejską i fakt, zdarza się, że muszę wysiąść wcześniej. W przeciwnym wypadki bym zwymiotowała...

...ale, jak mawia moja babcia Leokadia z Podlasia: Przecież nikt fiołkami się nie załatwia!

nie chiński, brytyjski...ale też na smrody

niedziela, 14 lutego 2010
Walnięte święto

Walentynek nie obchodzę, bo one mnie nie obchodzą.

Mając jednak na względzie i uwadze tych, którzy cieszą się z czerwonego serca, dnia zakochania, zatłoczonych kawiarni i restauracji, zaparowanych sypialni i aut na parkingach, dodam dziś kilka walentynkowych reklam.

Jeśli o mnie chodzi - wolę świętować swoje prywatne dni zakochania (dzień poznania, dzień pierwszego całusa itp), niż takie wszędobylskie walentynki, które świętują wszyscy i wszędzie. Co to za przyjemność, wyjść z facetem/kobietą na romantyczną kolację i pocałować klamkę, a raczej brzeg stołu, bo wszystkie są już pozajmowane?

Trochę romantyzmu, bo robi się globalna wiocha.

11:26, ola.parzyszek , Niecodziennik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lutego 2010
Retrosexia

W Singapurze lubią starocie i starodawności. Sklep Lorgana, w którym można kupić wszystko z lat 60.tych (no prawie wszystko- jak mówi hasło), reklamuje się za pomoca, przy użyciu sexu. To takie oczywiste. Make Love not War.

czwartek, 11 lutego 2010
Coca nowa Cola

Coca-Cola dolała kawy do butelki. Piłam ją 2 lata temu w Syrii, więc na rynek amerykański wchodzą z lekkim poślizgiem. Być może najpierw musieli ten wynalazek przetestować na Arabach, swoich niepokornych królikach doświadczalnych. W końcu, co ich nie zabije, to Amerykanów wzmocni.

"Uwierz w pobudzającą moc chemii.

Kubek dużej dawki kofeiny, czarne połączenie kawy i coli da ci energię, potrzebną do wstania z łóżka.

Coce Black- cudowna odpwiedź na beznadziejny poranek."

"

"Zdarza się, że bycie przytomnym na zajęciach wydaje się niemożliwe.

Kubek dużej dawki kofeiny, czarne połączenie kawy i coli postawi cię na nogi.

Coke Black- inteligentna odpowiedź na trudny poranek.

"Często budzik nie wystarcza.

Kubek dużej dawki kofeiny, czarne połączenie kawy i coli ma taką moc, że z kopem zaczniesz dzień.

Coke Black- niespodziwane rozwiązanie codziennej rutyny."

"Czasami potrzeba więcej niż koguta, by cię obudzić.

Kubek dużej dawki kofeiny, czarne połączenie kawy i coli ma te elementy, które są ci potrzebne by aktywnie zacząć dzień.

Coke Black- głośna odpowiedź na cichy poranek."

"Czasami poranne wstawanie wydaje się niemożliwe.

Kubek dużej dawki kofeiny, czarne połączenie kawy i coli da energię, która wyniesie cię z łóżka.

Coke Black- proste rozwiązanie skomplikowanych poranków."

wtorek, 09 lutego 2010
Wpadła mi w oko

A w zasadzie wszystkie 6 (mowa oczywiście o reklamach).

Ciekawe graficznie, są dowodem na to, że można jednak w sposób kreatywny pokazać tusz do rzęs. Niekoniecznie musi to być gładka twarzyczka Salmy Hayek.

Reklamowym faux pas była print z Rihanną. Dlaczego?

Bo kilka dni przed emisją billboardu, piosenkarka została pobita przez swojego chłopaka, którego imienia nie będę tu przypominać. Dziewczyna miała śliwkę pod okiem, a na zdjęciu ma rozjaśnione akurat to miejsce, w które oberwała. Na dodatek hasło "CoverGirl. Light up your eyes" jest dwuznaczne, bo odnosi do "dziewczyny z okładki", ale cover znaczy też "przykryj, zakryj", a już "light up your eyes" jest ewidentnym odniesieniem do śladów pobicia.

poniedziałek, 08 lutego 2010
Post-it to remember

A kiedyś wystarczyło zawiązać trąbę ;)

Nie chce mi się tego komentować...

wtorek, 02 lutego 2010
Bielizna już nie jest biała

Odzywa się we mnie głos zboczeńca językowego.

BIELIZNA znany w polszczyźnie od XIV wieku oznaczał pierwotnie "to, co jest białe", np. futerko z białych wiewiórek, małe rybki o białym mięsie, drób, białe przedmioty z tkaniny, jak np. ubranie wierzchnie, czy biały obrus. Od 2. połowy XVIII wieku bielizna zaczęła być stopniowo używana w znaczeniu "powleczenie na pościel" oraz "odzież spodnia",

Dziś bielizna jest czerwona, czarna, zielona czy różowa. Ot, taki psikus językowy...

"Nie wiń go za to, że nie pamięta koloru twoich oczu"

"Nie musisz być blondynką, by mieć więcej zabawy"

"Mężczyźni będą padać ci do stóp, a ty nie będziesz w stanie ich zobaczyć"

"Niebezpieczeństwo: Jeśli zalożysz poprawnie"

"Uwaga: Przwyknij do tego"

"Ostrzeżenie: Może powodować ciążę"

Magielle zapikselowała swoją bieliznę, taka jest "niegrzeczna"

Mia, jak widać, stawia na bezszwową bieliznę.

poniedziałek, 01 lutego 2010
Tylko dla twardzieli

Harley Davidson to diabeł na kołach, do tego ciężki skurczybyk (300kg) i nie na każdą kieszeń.

Nówka sztuka, nieśmigana do wydatek 35-130tyś zł, używanego można mieć za 20tyś zł. A śmiga całkiem szybko, bo nawet 200km/h, choć na polskich szoskach wyciąga "marne" 130km/h. Ilu Polaków zafundowało sobie taką zabawkę?

2.000...

sobota, 30 stycznia 2010
Każdy ma jakiegoś bzika

Dzisiaj sobie pofolguję.

I wybaczcie, nie napiszę nic, bo zapiera mi dech i palce sztywnieją...

U know what I mean ;D

czwartek, 28 stycznia 2010
Dzikie dżinsy

Załóż wranglery, wyjdzie z Ciebie prawdziwa ludzka natura- zwierzę. Zwierzęce zwierzenia nie bardzo mnie przekonują, ale reklamy są całkiem-całkiem dzikie.

Do tej marki mam szczególny sentyment, bo to były moje pierwsze oryginalne jeansy, kupione za sprzedaną makulaturę :) Potem już nie sprzedawałam makulatury, bo zamkneli skup.

piątek, 22 stycznia 2010
Bój się Boga!

Pasterzowi uciekają owce i trzeba coś wymyślić, by je spowrotem zapędzić do zagrody. Tradycyjne metody bata i wilka przestają działać, więc trzeba po dobroci, z humorem. Każdy orze, jak może...

O proszę, to homoseksualizm nie jest już zezwierzęceniem?

"Cieszymy się, że Ci się udało" i przyszedłeś, a z tobą twój portfel...

Tu im się nawet udało wywołać u mnie uśmiech z kącika.

i przypomniał mi się dowcip:

W bramie raju św. Piotr pyta zmarłego papieża (nie będę sypała nazwiskami, żeby się bardziej nie narazić)
- Ktoś ty?
- Ja? Biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
- ... - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.

- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam...
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!

niedziela, 17 stycznia 2010
Słodkie slodycze

Dziś mam ochotę na coś słodkiego

I powiedzcie mi, że dzieci są z natury dobre...

ale skoro jedzą "złą" czekoladę...

Te misie raczej nie są dla dzieci, Te misie nie mają nic do ukrycia:

Ryzykowna reklama...ale smaczna ;)

Cudze chwalicie, swego nie znacie!

sobota, 16 stycznia 2010
O T-shit !

Co by tu na siebie włożyć?

Na pewno nic ze zwierzaka...

z silowni też nie...

nie wiem, czy chcę byc dziś mężczyzną, czy kobietą...

i tak liczy sie to, co masz w sobie, a nie na sobie.

no nie wiem...odkryć, czy wszystko zakryć?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11

Get your own Box.net widget and share anywhere!